W 2024 roku liczba wypadków z udziałem nietrzeźwych kierowców przekroczyła 1200. Funkcjonariusze ujawnili na polskich drogach ponad 92 tysiące kierujących, którzy po spożyciu alkoholu wsiedli za kierownicę. Pomimo zaostrzania przepisów karnych, statystyki zdają się być nieubłagane. Z roku na rok podobnych zdarzeń nie ubywa. Każde z nich to dramat ludzki, w którym często cierpią osoby całkowicie niewinne – piesi, pasażerowie lub inni uczestnicy ruchu. Co jednak dzieje się w sytuacji, gdy poszkodowanym jest osoba, która podobnie jak kierowca w chwili wypadku znajdowała się w stanie nietrzeźwości?

Pieszy potrącony przez znajomego po wspólnym piciu alkoholu

Jedna z prowadzonych przez naszą Kancelarię spraw doskonale obrazuje złożoność takich sytuacji. Nasz klient – pieszy – został potrącony przez swojego znajomego, z którym wcześniej spożywał alkohol. Sprawca, będąc w stanie znacznej nietrzeźwości, wsiadł za kierownicę i podczas manewru cofania potrącił mężczyznę. Spowodowało to ciężki uszczerbek na zdrowiu w postaci rozległego urazu jamy brzusznej, miednicy oraz licznych złamań kości biodrowych i krzyżowych.

Przerzucanie odpowiedzialności na pokrzywdzonego

Przeciwko nietrzeźwemu kierowcy wniesiono akt oskarżenia. W toku postępowania oskarżony wpierw podnosił, że to pokrzywdzony był nieostrożny i wszedł wprost pod koła jego pojazdu, wywołując tym samym niebezpieczne dla swojego życia i zdrowia zdarzenie. Następnie wskazywał na znaczne przyczynienie pokrzywdzonego, z uwagi na fakt, że ten również znajdował się w stanie upojenia alkoholowego.

    Kodeksy prawne, waga i młotek sędziowski. Logo kancelarii Łebek, Madej i Wspólnicy.

    Jak sprawę ocenił sąd?

    Rozpatrujący sprawę sąd uznał, że kierujący był zobowiązany ustąpić pierwszeństwa pieszemu. Fakt, że oskarżony ruszając, nie zauważył pokrzywdzonego, który był za samochodem, wskazuje na to, że nie sprawdził należycie sytuacji za i obok pojazdu. Stan nietrzeźwości miał związek z zaistnieniem wypadku, gdyż gdyby oskarżony był trzeźwy i należycie obserwował przedpole jazdy, to do wypadku by nie doszło. Naruszenie powyższych zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym miało charakter umyślny. Pokrzywdzony nie przyczynił się do zaistnienia wypadku, ponieważ wbrew twierdzeniom oskarżonego nie wtargnął w strefę niebezpieczną dla ruchu pojazdu.

      10 000 zł nawiązki dla pokrzywdzonego

      Sąd I instancji skazał kierowcę na karę: 

      • 6 miesięcy pozbawienia wolności.
      • 1 roku i 6 miesięcy ograniczenia wolności polegającą na wykonywaniu nieodpłatnej kontrolowanej pracy na cele społeczne w wymiarze 30 godzin miesięcznie.
      • Zakazu prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych na okres 6 lat.
      • Zapłaty nawiązki w kwocie 10 000 zł.

      Obrońca oskarżonego zaskarżył powyższe orzeczenie, jednak sąd II instancji utrzymał w mocy zaskarżony wyrok. Uznał przy tym ostatecznie, że w okolicznościach tego zdarzenia nie może być mowy o przyczynieniu się pokrzywdzonego do wypadku i to mimo tego, że również był nietrzeźwy. Pokrzywdzony poruszając się po placu, nie stwarzał bowiem żadnego zagrożenia dla bezpieczeństwa ruchu.

      Czy nietrzeźwość poszkodowanego oznacza przyczynienie się do wypadku?

      To pytanie często pojawia się w praktyce, nie można jednak udzielić na nie jednoznacznej odpowiedzi. Każdy przypadek wymaga indywidualnej analizy okoliczności faktycznych i prawnych. Sam fakt, że uczestnik wypadku był pod wpływem alkoholu, nie przesądza jeszcze o jego winie ani o przyczynieniu się do zdarzenia. Na kanwie niniejszej sprawy nietrzeźwość pokrzywdzonego nie miała wpływu na zaistnienie wypadku, ponieważ pieszy nie stworzył żadnego zagrożenia dla bezpieczeństwa ruchu drogowego. Poruszał się w sposób spokojny i przewidywalny, a całe zdarzenie zostało spowodowane wyłącznie przez kierowcę. 

      Słup energetyczny na tle nieba

      Pomoc prawna po wypadku – kiedy warto się zgłosić?

      Sprawy dotyczące wypadków z udziałem osób nietrzeźwych należą do jednych z trudniejszych – zarówno na etapie postępowania karnego, jak i cywilnego (roszczenia odszkodowawcze). Dlatego warto jak najszybciej zwrócić się do doświadczonego adwokata lub radcy prawnego, który:

      •   Przeanalizuje okoliczności zdarzenia.
      •   Pomoże ustalić stopień ewentualnego przyczynienia.
      •   Wystąpi o należne odszkodowanie i zadośćuczynienie.
      •   Będzie reprezentował poszkodowanego przed sądem i ubezpieczycielem.

      Profesjonalna pomoc prawna zwiększa szanse na uzyskanie pełnej rekompensaty, nawet w sytuacjach, które wydają się skomplikowane. Zgłoś się do Kancelarii Łebek, Madej i Wspólnicy w celu bezpłatnej analizy Twojej sytuacji po wypadku. Pomagamy zarówno w sprawach karnych, jak i cywilnych.