Służebność przesyłu od lat budzi spory między właścicielami nieruchomości a przedsiębiorstwami przesyłowymi. Trybunał Konstytucyjny ma już wkrótce rozstrzygnąć czy dotychczasowa praktyka zasiedzenia służebności jest zgodna z Konstytucją. Wyrok ten może zmienić sytuację nawet kilkudziesięciu milionów właścicieli nieruchomości w Polsce.

Dlaczego sprawa służebności przesyłu trafiła do Trybunału Konstytucyjnego?

Problem sięga czasów PRL. W tamtym okresie linie energetyczne, wodociągi, gazociągi czy instalacje telekomunikacyjne były masowo budowane na prywatnych gruntach. Często bez jakiejkolwiek podstawy prawnej czy zgody właścicieli. Wiele takich inwestycji nie doczekało się żadnych dokumentów, a część archiwów po prostu zaginęła.

W 2008 roku wprowadzono do Kodeksu cywilnego nowe przepisy o służebności przesyłu. Przepisy te miały uporządkować chaos prawny i zapewnić właścicielom wynagrodzenie za korzystanie z ich gruntu przez przedsiębiorstwa. W praktyce dochodzi do sytuacji, w której właściciele gruntów, na których infrastruktura przesyłowa powstała po 2008 roku, z reguły otrzymują od przedsiębiorcy przesyłowego należną rekompensatę. Z kolei gdy infrastruktura powstała wcześniej, np. w latach 70. lub 80., przedsiębiorstwa zaczęły powoływać się na zasiedzenie, pozbawiając właścicieli ze starszą infrastrukturą możliwości uzyskania wynagrodzenia.

    linie energetyczne - urządzenie przesyłowe

    Czy można było zasiedzieć służebność przed 2008 rokiem? Gdzie tkwi spór?

    Sądy przez lata uznawały, że przed 2008 rokiem zakłady przesyłowe mogły zasiedzieć służebność. Takie stanowisko było korzystne dla przedsiębiorstw, które mogły uniknąć wypłaty wynagrodzenia właścicielom. Dla właścicieli oznaczało zaś brak wynagrodzenia za urządzenia, które przez dekady ograniczały ich prawo do korzystania z własnego gruntu.

    Ta interpretacja budziła ogromne wątpliwości. Przed 2008 r. służebność przesyłu nie istniała w ogóle jako odrębne prawo, więc – zdaniem wielu prawników – nie mogła być zasiedziana.

    W ostatnich latach stanowisko Sądu Najwyższego zaczęło się zmieniać. W postanowieniu z 4 grudnia 2024 r., II CSKP 1920/22, Sąd Najwyższy wyjaśnił, iż przed wejściem w życie regulacji o służebności przesyłu nie mógł biec termin zasiedzenia prawa odpowiadającego jej treści, a rolą sądów nie jest zastępowanie ustawodawcy. To stanowisko podzielił również Sąd Najwyższy w postanowieniu z 24 lutego 2023 r. o sygn. akt III CZP 108/22.

    Rozbieżności te są jednym z powodów, dla których sprawa trafiła do Trybunału Konstytucyjnego.

    Warto zwrócić uwagę, że obywatel przed 2008 r. nie miał, jak się bronić przed zasiedzeniem, gdyż przed podjęciem uchwał przez Sąd Najwyższy nie wiedział, że przedsiębiorcy przesyłowemu przysługuje takie prawo. Konstytucja zaś gwarantuje ochronę prawa własności.

    Radca Prawny Bartosz Bański

    Dyrektor Departamentu ds. Roszczeń Przesyłowych, Kancelaria Łebek, Madej i Wspólnicy

    Co w praktyce oznacza zasiedzenie służebności dla właściciela działki?

    Instytucja zasiedzenia pozwala przedsiębiorstwu legalnie korzystać z nieruchomości, mimo iż nie doszło do zawarcia żadnej umowy, wydania decyzji administracyjnej i wypłaty wynagrodzenia. Dla właściciela gruntu oznacza to:

    • Brak możliwości usunięcia urządzeń.
    • Brak rekompensaty finansowej.
    • Realne ograniczenia w zagospodarowaniu działki (np. zakaz zabudowy, trudność w sadzeniu drzew, ryzyko uszkodzenia infrastruktury).

    Warto podkreślić, że obecność infrastruktury przesyłowej na działce realnie ogranicza możliwości jej zagospodarowania oraz może wpływać na obniżenie jej wartości. Właściciele zgłaszają trudności w swobodnym korzystaniu z nieruchomości. Podnoszone są przykłady nielegalnej wycinki drzew na ich terenie przez przedsiębiorstwa przesyłowe, czy sytuacje, w których rolnik obawia się używać ciężkiego sprzętu w obawie przed uszkodzeniem podziemnej infrastruktury, co ogranicza efektywność prac na polu.

    Radca Prawny Agnieszka Madej

    Kancelaria Łebek, Madej i Wspólnicy

    gazociąg

    Dlaczego wyrok TK w sprawie służebności przesyłu jest tak ważny?

    Wyrok Trybunału Konstytucyjnego może wpłynąć na cały rynek urządzeń przesyłowych. Jeśli Trybunał Konstytucyjny uzna dotychczasową praktykę za niekonstytucyjną, skutki będą ogromne.

    Obecnie linia orzecznicza jest niejednolita. Część sądów, dopuszcza możliwość zasiedzenia służebności przez zakłady przesyłowe, nawet gdy urządzenia posadowiono w czasach, kiedy właściciel nieruchomości nie miał realnej możliwości sprzeciwu (np. w okresie PRL). Inne – zgodnie z wspomnianą linią orzecznictwa Sądu Najwyższego, wprost temu zaprzeczają.

    Uznanie obecnej praktyki za niekonstytucyjną da właścicielom szansę na dochodzenie wynagrodzenia za wieloletnie korzystanie z ich działki. W wielu przypadkach w grę mogą wchodzić kwoty rzędu dziesiątek czy setek tysięcy złotych.

    To właśnie dlatego rozstrzygnięcie Trybunału Konstytucyjnego będzie przełomowe i może zakończyć wieloletni spór interpretacyjny.

      Autorka artykułu: Radca prawny Agnieszka Owczarska-Motriuk, Kancelaria Łebek, Madej i Wspólnicy

      Skąd mam wiedzieć, czy na mojej działce istnieje już służebność przesyłu?

      Najłatwiej sprawdzisz to w księdze wieczystej działki. Jeśli służebność została kiedyś ustanowiona, powinna widnieć w dziale III. Wyjątkowo może się zdarzyć, że służebność istnieje, mimo, iż nie została ujawniona w księdze wieczystej. Nie jest to jednak częsty przypadek.

      Od czego zależy wysokość odszkodowania za słup?

      Tak, istnieje duże prawdopodobieństwo, że sądy będą musiały dostosować swoje orzecznictwo do stanowiska Trybunału Konstytucyjnego. Jeśli wyrok uzna dotychczasową praktykę za niekonstytucyjną, może to pomóc właścicielom w trwających procesach.

      Co mogę zrobić, jeśli przedsiębiorstwo przesyłowe odmawia rozmów o wynagrodzeniu?

      Możesz skierować sprawę do sądu i domagać się ustanowienia służebności przesyłu za wynagrodzeniem. W wielu sprawach sądy zasądzały kilkadziesiąt, a nawet kilkaset tysięcy złotych.