Okres wakacyjny często kojarzony jest z rozluźnieniem oraz beztroską. Jeziora, rzeki, stawy, żwirownie, oczka wodne czy wyrobiska poeksploatacyjne przyciągają osoby szukające ochłody i relaksu. Upalne dni i wysokie temperatury powietrza sprzyjają spędzaniu czasu nad wodą i korzystaniu z kąpielisk. Niestety, wakacyjny wypoczynek niekiedy kończy się tragedią. Wypadki i utonięcia rodzą pytania o to, kto ponosi odpowiedzialność za zdarzenie oraz czy poszkodowany lub rodzina osoby zmarłej mogą dochodzić odszkodowania lub zadośćuczynienia.
Czym właściwie jest kąpielisko?
Na wstępie należy wskazać, że w Polsce mamy definicję legalną kąpieliska. Zgodnie z prawem wodnym jest nim wyznaczony przez radę gminy wydzielony i oznakowany fragment wód powierzchniowych, wykorzystywany przez dużą liczbę osób kąpiących się, pod warunkiem że w stosunku do tego kąpieliska nie wydano stałego zakazu kąpieli.
Kąpieliskiem nie jest: pływalnia, basen pływacki lub uzdrowiskowy, zamknięty zbiornik wodny podlegający oczyszczaniu lub wykorzystywaniu w celach terapeutycznych, sztuczny, zamknięty zbiornik wodny, oddzielony od wód powierzchniowych i wód podziemnych.
Czym są „dzikie kąpieliska”?
Co roku w Polsce w okresie wakacji i korzystania z kąpielisk dochodzi do wielu utonięć i wypadków śmiertelnych. Często zdarzenia te mają miejsce na tzw. „dzikich kąpieliskach”, które, choć nie są oficjalnie przeznaczone do rekreacji wodnej, to niejednokrotnie są powszechnie znane lokalnym mieszkańcom i regularnie odwiedzane przez setki osób. Takie miejsca nie posiadają ratowników wodnych, infrastruktury sanitarnej, pomostów spełniających wymagania bezpieczeństwa, wyznaczonych stref kąpielisk, systemów ostrzegania, ich wody nie są poddawane badaniom jakości.
Kiedy gmina odpowiada za tragedię na dzikim kąpielisku?
Gdy na dzikim kąpielisku dochodzi do utonięcia, rodzina zmarłego może się zastawiać, czy za to zdarzenie ktokolwiek odpowiada? Czy istnieje możliwość uzyskania zadośćuczynienia lub odszkodowania od gminy, na której terenie znajduje się dzikie kąpielisko? Odpowiedź jak w wielu przypadkach w prawie nie jest jednoznaczna, ponieważ sam fakt, że do tragedii doszło na terenie należącym do gminy nie oznacza, że automatycznie ponosi ona odpowiedzialność za zdarzenie.
Konieczne jest wykazanie, że:
- gmina miała obowiązek podjęcia określonych działań,
- obowiązku tego nie wypełniła (dopuściła się zaniechania),
- zaniechanie pozostaje w związku przyczynowo-skutkowym ze zdarzeniem.
Oznakowanie terenu a odpowiedzialność urzędu
Gmina ponosi odpowiedzialność za właściwe oznakowanie niebezpiecznych obszarów wodnych (np. ustawienie tablic informacyjnych lub znaków zakazu kąpieli), które mogą informować np. o zakazie kąpieli, niebezpiecznej głębokości, ryzyku utonięcia. Nie zawsze jednak samo ustawienie tablic zwalnia właściciela terenu z odpowiedzialności. Jeżeli tablica była źle widoczna (np. zasłaniała ją roślinność) lub znajdowała się tylko przy jednym z wejść gmina może ponieść odpowiedzialność za zdarzenie.
Tolerowanie dzikiego kąpieliska w świetle wyroku Sądu Najwyższego
Jeżeli od wielu lat obszar był wykorzystywany jako kąpielisko i gmina akceptowała taki stan rzeczy, może pojawić się pytanie, czy nie powinna była podjąć działań, których celem byłoby ograniczenie zagrożenia np. poprzez postawienie tablic ostrzegawczych, zabezpieczenie szczególnie niebezpiecznych miejsc, czy też uniemożliwienia wejścia do niebezpiecznego wyrobiska.
Jak wskazał Sąd Najwyższy w jednym z wyroków
„Z uwagi jednak na to, że od wielu lat dany obszar był masowo wykorzystywany jako nieformalne kąpielisko, zarówno właściciel terenu, a przede wszystkim organy, odpowiedzialne za zapewnienie bezpieczeństwa na obszarach wodnych (w tym w miejscach zwyczajowo/okazjonalnie wykorzystywanych do kąpieli), o których mowa w art. 12 ustawy z dnia 18 sierpnia 2011 r., powinni byli oznaczyć ten teren zakazem kąpieli. W takim przypadku, gdy teren ten był masowo wykorzystywany jako nieformalne kąpielisko, należało go uznać za miejsce niebezpieczne, ale tylko do kąpieli, nie zaś w związku z samym przebywaniem wokół tego obszaru wodnego. Dokonane przez gminę w jej siedzibie ogłoszenie, że na jej terenie żadne z kąpielisk nie jest legalne, choć zgodne z przepisami nie jest wystarczające, zważywszy na wymogi stawiane przez rozporządzenie z 6 marca 2012 r. Również i właściciel terenu, tj. Skarb Państwa w sytuacji powszechnego wykorzystywania danego zbiornika wodnego do kąpieli powinien umieścić zakaz biwakowania i kąpieli.”
Oznacza to, że w przypadku tolerowania przez gminę użytkowania terenu jako kąpieliska i nie podejmowania żadnych działań zmierzających realnie do ograniczenia zagrożenia lub zalegalizowania kąpieliska istnieje możliwość pociągnięcia jej do odpowiedzialności za zdarzenia.
Podsumowanie
Możliwość pociągnięcia gminy do odpowiedzialności za utonięcie na „dzikim kąpielisku” zależy więc w praktyce od okoliczności samego zdarzenia, możliwości wykazania zaniechania po stronie gminy oraz związku między zaniechaniem a wypadkiem. Dlatego tak istotne jest skorzystanie z pomocy profesjonalnego pełnomocnika jeszcze przed skierowaniem sprawy do sądu. Tylko kompleksowe podejście do sprawy pozwoli na pełne zabezpieczenie interesów rodziny poszkodowanego.
Czy rodzina zmarłego może otrzymać odszkodowanie za utonięcie na dzikim kąpielisku?
Tak, ale nie w każdym przypadku. Konieczne jest wykazanie, że gmina lub inny odpowiedzialny podmiot dopuścił się zaniechania obowiązków związanych z zapewnieniem bezpieczeństwa oraz że zaniechanie pozostawało w związku z utonięciem.
Czy gmina odpowiada za każde utonięcie na swoim terenie?
Nie. Sam fakt, że do tragedii doszło na nieruchomości należącej do gminy, nie przesądza o jej odpowiedzialności. Każda sprawa wymaga indywidualnej oceny okoliczności.
Czy brak tablicy z zakazem kąpieli może oznaczać odpowiedzialność gminy?
Może. Jeżeli gmina wiedziała, że miejsce jest powszechnie wykorzystywane do kąpieli, a nie zapewniła właściwego oznakowania lub zabezpieczenia, może ponosić odpowiedzialność odszkodowawczą.

