Jak wskazuje Agnieszka Madej, radca prawny i wspólnik Kancelarii Łebek, Madej i Wspólnicy z Wrocławia, w wypowiedzi dla „Rzeczpospolitej”, pytanie w sporach o wynagrodzenie za służebność przesyłu nie brzmi już „czy” właściciel może żądać rekompensaty – orzecznictwo przechyla się wyraźnie na korzyść właścicieli nieruchomości. Prawdziwym problemem stała się metodologia wyceny roszczeń.
Czy właścicielowi przysługuje wynagrodzenie za służebność przesyłu po wyroku TK?
Od wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 2 grudnia 2025 r. (P 10/16), który zakwestionował dopuszczalność zasiedzenia przed 3 sierpnia 2008 r. służebności odpowiadającej treścią służebności przesyłu, minęło już kilka miesięcy praktyki orzeczniczej. Jak zauważa Agnieszka Madej, kierunek ten nie pojawił się znikąd – już w 2023 r. Sąd Najwyższy wskazywał, że doliczanie do zasiedzenia okresu sprzed 3 sierpnia 2008 r. narusza zasadę numerus clausus praw rzeczowych.
Najdobitniej potwierdził to Sąd Najwyższy w postanowieniu z 19 marca 2026 r. (sygn. II CSKP 1045/24), przyznając właścicielowi 335 237 zł. Podobne rozstrzygnięcia zapadły w Sądzie Okręgowym w Rzeszowie (ponad 180 tys. zł) oraz w Sądzie Okręgowym Warszawa-Praga, który oparł wyrok wprost na art. 21 i 64 Konstytucji, niezależnie od formalnego losu wyroku TK.
Jak sądy administracyjne podchodzą do nieopublikowanego wyroku TK w sprawach o wynagrodzenie za służebność przesyłu?
Nieopublikowany wyrok TK budzi – jak podkreśla Agnieszka Madej – nie tyle wątpliwości merytoryczne, ile proceduralne. Widać to na przykładzie spraw o wznowienie postępowania: Wojewódzki Sąd Administracyjny w Lublinie uznał, że samo wydanie takiego wyroku wystarcza do wznowienia, podczas gdy Naczelny Sąd Administracyjny orzekł przeciwnie.
Z doświadczeń kancelarii wynika, że mniej więcej połowa złożonych skarg o wznowienie zakończyła się otwarciem merytorycznego rozpoznania. Sądy odrzucające skargi nie kwestionują przy tym samego wyroku TK z 2 grudnia – sprzeciw dotyczy raczej odrębnego orzeczenia z 3 grudnia (SK 17/18).
