Proces likwidacji szkody po wypadku komunikacyjnym w teorii powinien być procedurą rutynową, opartą na jasnych przepisach prawa. W praktyce jednak poszkodowani często trafiają na mur niechęci ze strony towarzystw ubezpieczeń. Strategie opóźniania wypłat, mnożenie zbędnych formalności czy wręcz całkowita odmowa przyjęcia odpowiedzialności to codzienność, z którą mierzą się nasi klienci. W Kancelarii Adwokatów i Radców Prawnych Łebek, Madej i Wspólnicy od lat udowadniamy, że konsekwencja procesowa i głęboka znajomość orzecznictwa są kluczem do odzyskania należnych pieniędzy – czego dowodem jest jedna z naszych wygranych spraw.

Likwidacja szkody w teorii i praktyce – na co uważać?

Zgodnie z obowiązującym porządkiem prawnym, żądanie zapłaty odszkodowania lub zadośćuczynienia należy skierować do ubezpieczyciela sprawcy (polisa OC). Ustawowy termin na wypłatę świadczenia to zazwyczaj 30 dni. Niestety, ubezpieczyciele wykorzystują luki proceduralne, aby ten termin wydłużyć. Najczęstszą praktyką jest żądanie dokumentów, które nie są niezbędne do ustalenia odpowiedzialności. Mowa tu o:

  • Oczekiwaniu na prawomocny wyrok karny w sprawie sprawcy wypadku.
  • Wymuszaniu opinii biegłych z zakresu rekonstrukcji zdarzeń, mimo jasnych dowodów z miejsca zdarzenia.
  • Żądaniu dowodów na brak przyczynienia się poszkodowanego (np. dowodzenie zapięcia pasów czy trzeźwości w sytuacjach, gdzie nie budzi to wątpliwości).

W Kancelarii Łebek Madej i Wspólnicy stoimy na stanowisku, że zakład ubezpieczeń ma obowiązek samodzielnego ustalenia przesłanek swojej odpowiedzialności, a nie biernego oczekiwania na zakończenie wieloletnich postępowań karnych.

Zarzut przyczynienia się poszkodowanego do wypadku

Częstym mechanizmem obronnym ubezpieczycieli jest uznanie odpowiedzialności „co do zasady”, przy jednoczesnym podniesieniu zarzutu przyczynienia się poszkodowanego do powstania szkody. To paradoksalna sytuacja, w której zakład ubezpieczeń przyznaje, że sprawca posiadał u nich polisę, ale twierdzi, że to poszkodowany jest wyłącznie winny zdarzenia. Takie stanowisko ma na celu całkowite uchylenie się od wypłaty zadośćuczynienia. Właśnie z taką argumentacją musiała zmierzyć się jedna z naszych klientek, której sprawę prowadziliśmy przed sądami dwóch instancji.

Drewniany młotek sędziowski na stole stanowiący symbol ogłoszenia wyroku w sprawie służebności przesyłu.

Wyrok sądu w sprawie o zadośćuczynienie po wypadku

Sprawa naszej klientki doskonale obrazuje, dlaczego nie warto poddawać się po pierwszej, odmownej decyzji ubezpieczyciela. Towarzystwo ubezpieczeń odmówiło jej jakichkolwiek świadczeń, twierdząc, że to ona ponosi wyłączną winę za wypadek.

We wrześniu 2018 roku zespół Kancelarii Łebek Madej i Wspólnicy złożył pozew do sądu, domagając się wypłaty zadośćuczynienia po wypadku. Proces wymagał przeprowadzenia licznych dowodów i odparcia argumentacji ubezpieczyciela.

  1. I Instancja: Sąd zasądził na rzecz poszkodowanej 16 000 zł. Uznaliśmy tę kwotę za niesatysfakcjonującą i zaskarżyliśmy wyrok.
  2. II Instancja: Sąd Apelacyjny przychylił się do naszych argumentów i podwyższył kwotę zadośćuczynienia do 30 000 zł.

20 000 zł odsetek ustawowych za opóźnienie

Kluczowym sukcesem w tej sprawie nie była tylko kwota główna, ale wywalczenie odsetek za opóźnienie liczonych od 10 kwietnia 2018 roku. Zgodnie z art. 817 Kodeksu cywilnego oraz art. 14 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, ubezpieczyciel pozostaje w opóźnieniu, jeśli nie wypłaci środków w terminie 30 dni od zgłoszenia szkody.

Dzięki naszej precyzyjnej strategii, sąd zasądził odsetki od daty bliskiej zgłoszeniu szkody, a nie od dnia wydania wyroku. Efekt? Przy obecnej stawce odsetek ustawowych (wynoszącej 9,5% w skali roku), klientka otrzymała dodatkowo ponad 20 000 zł samych odsetek. Stanowi to ponad 2/3 zasądzonej kwoty głównej! To realna rekompensata za czas trwania procesu.

pozwany nie płaci świadczeń, postępowanie egzekucyjne, kancelaria Wrocław

Dlaczego warto skorzystać z pomocy kancelarii prawnej?

Małoletnia siostra zmarłej doświadczyła patologicznie powikłanej żałoby. U dziewczynki wystąpiły symptomy zaburzenia stresowego pourazowego (PTSD), a obecnie obserwuje się objawy depresyjne pozostające w bezpośrednim związku przyczynowym z wypadkiem. Sąd, opierając się na opinii biegłych, uznał rozmiar krzywdy za znaczny i zasługujący na odpowiednią kompensację finansową.

Wbrew stanowisku ubezpieczyciela sąd uznał też, że babcia była osobą bliską w rozumieniu przepisów prawa cywilnego. Utrzymywała ze zmarłą silną więź emocjonalną, a jej śmierć spowodowała realne cierpienie psychiczne i poczucie nieodwracalnej straty.

Ile czasu ma ubezpieczyciel na wypłatę odszkodowania?

Zgodnie z przepisami, ubezpieczyciel powinien wypłacić środki w ciągu 30 dni od otrzymania zgłoszenia szkody. Termin ten może ulec wydłużeniu tylko w wyjątkowych przypadkach, gdy ustalenie odpowiedzialności wymaga dodatkowych dowodów. Pamiętaj, że zakład ubezpieczeń nie może bezpodstawnie zwlekać z decyzją, czekając np. na prawomocny wyrok karny, jeśli wina sprawcy jest oczywista.

Czy warto ubiegać się o odsetki ustawowe za opóźnienie?

Tak, odsetki stanowią realne wynagrodzenie za oczekwianie dla poszkodowanego. Wieloletni proces sądowy może sprawić, że kwota samych odsetek wyniesie nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych, co znacząco podnosi ostateczną wypłatę.