16 sierpnia 2026 r. na węgierskiej autostradzie M3 doszło do najtragiczniejszego od lat wypadku polskiego autokaru – zginęło 12 osób, a kilkadziesiąt zostało rannych. Dla poszkodowanych i ich rodzin zaczyna się teraz równie trudny etap: walka o odszkodowanie, zadośćuczynienie i zwrot kosztów leczenia. Sprawdź, komu przysługuje pomoc i dlaczego nie warto czekać ze zgłoszeniem roszczenia.
Czy prawo polskie zdecyduje o odszkodowaniu za wypadek autokaru?
Choć do wypadku autokarowego doszło na Węgrzech, wcale nie jest przesądzone, że o odszkodowaniu zadecyduje prawo węgierskie. Polska jest stroną konwencji haskiej z 1971 r. o prawie właściwym dla wypadków drogowych, która ma pierwszeństwo przed unijnym rozporządzeniem Rzym II. Jeśli w zdarzeniu brał udział jeden pojazd zarejestrowany w innym kraju niż miejsce wypadku, wobec poszkodowanych mieszkających na stałe poza tym krajem stosuje się prawo państwa rejestracji pojazdu, czyli polskie.
Węgry nie są stroną tej konwencji, więc przed ich sądem zastosowanie znalazłoby raczej rozporządzenie Rzym II, które też przewiduje wyjątek dla wspólnego kraju zamieszkania sprawcy i poszkodowanego. Ustalenie winy zadecyduje więc nie tylko o odpowiedzialności karnej, ale i o przepisach rządzących zadośćuczynieniem.
Leczenie za granicą – kto pokryje koszty?
Ubezpieczyciel OC sprawcy – w tym wypadku PZU – ma obowiązek pokryć wszelkie koszty leczenia związane z wypadkiem, także leczenia prywatnego. W praktyce poszkodowani najczęściej muszą jednak wyłożyć te wydatki samodzielnie, a dopiero potem domagać się ich zwrotu od ubezpieczyciela. Dlatego tak ważne jest zbieranie każdej faktury, rachunku i dokumentacji medycznej od pierwszego dnia.
Dodatkowym źródłem pokrycia kosztów mogą być własne polisy turystyczne poszkodowanych, jeśli wykupili je przed wyjazdem. Często obejmują one nie tylko leczenie za granicą, ale też kontynuację już w Polsce – warto sprawdzić zakres takiej polisy równolegle ze zgłoszeniem szkody do ubezpieczyciela OC przewoźnika.
Zadośćuczynienie i odszkodowanie za wypadek autokaru
Kancelaria Łebek, Madej i Wspólnicy posiada doświadczenie w tego typu sprawach. W 2007 roku doszło do wypadku polskiego autokaru we Francji. Reprezentując rodzinę osoby zmarłej wskutek zdarzenia, pełnomocnik uzyskał dla nich należne zadośćuczynienie za utratę najbliższej osoby. Na rzecz dzieci zmarłej Sąd przyznał w 2015 roku kwoty po 60.000 zł, natomiast uznał, że na rzecz męża zmarłej w wypadku odpowiednią kwotą zadośćuczynienia jest 100.000 zł.
Nie czekaj na wyrok karny – lekcja z 10-letniej sprawy
Wielu poszkodowanych w wypadkach autokarowych błędnie zakłada, że o odszkodowanie można starać się dopiero po zakończeniu postępowania karnego wobec kierowcy czy przewoźnika. Roszczenia cywilne można i należy zgłaszać równolegle, niezależnie od tempa prokuratury i sądu. Jak pokazuje doświadczenie Kancelarii Łebek, Madej i Wspólnicy, reprezentującej poszkodowanych zarówno w postępowaniu karnym, jak i w sporach z ubezpieczycielami, sprawy transgraniczne potrafią ciągnąć się latami.
Kancelaria prowadziła już podobną sprawę wypadku polskiego autokaru w Szwajcarii – z uwagi na skomplikowane ustalenie właściwego prawa oraz przebieg postępowania karnego, do polskiego sądu trafiła ona dopiero po 10 latach od wypadku. Gdyby poszkodowani czekali z własnymi roszczeniami na jej zakończenie, przez dekadę pozostawaliby bez rekompensaty. Dlatego eksperci kancelarii podkreślają: zgłoszenie szkody i zabezpieczenie dowodów powinno nastąpić od razu po wypadku, a udział pełnomocnika już na etapie śledztwa realnie przyspiesza cały proces.
Wypadek autokaru za granicą a odszkodowanie – podsumowanie
Poszkodowani w wypadku autokaru i rodziny ofiar powinni jak najszybciej zgłosić szkodę, ale nie spieszyć się z podpisywaniem ugody proponowanej przez ubezpieczyciela – zwykle zawiera ona klauzulę o zrzeczeniu się dalszych roszczeń, a pełny rozmiar krzywdy poznaje się dopiero po miesiącach leczenia.
Co warto zrobić od razu:
- zachować dokumentację medyczną, rachunki i potwierdzenia płatności,
- zgłosić szkodę ubezpieczycielowi możliwie szybko,
- nie podpisywać ugody bez wcześniejszej konsultacji prawnej,
- skorzystać z pomocy pełnomocnika już na etapie śledztwa.
Sprawy o odszkodowanie po wypadku autokaru za granicą łączą prawo międzynarodowe, ubezpieczeniowe i karne, dlatego samodzielne dochodzenie roszczeń bywa trudne. Kancelaria Łebek, Madej i Wspólnicy od lat prowadzi tego typu sprawy w całej Polsce, reprezentując poszkodowanych przed sądem karnym i w negocjacjach z ubezpieczycielami.
Kto pokrywa koszty leczenia poszkodowanych w wypadku autokaru za granicą?
Koszty niezbędne z przyczyn medycznych w publicznej służbie zdrowia pokryje NFZ. Pozostałe wydatki, w tym leczenie prywatne, powinien zwrócić ubezpieczyciel OC sprawcy.
Czy trzeba czekać na wyrok w sprawie karnej, żeby dostać odszkodowanie?
Nie. Roszczenie do ubezpieczyciela warto zgłosić od razu, niezależnie od etapu postępowania karnego, które w sprawach transgranicznych bywa wyjątkowo długie.
Ile czasu mam na zgłoszenie roszczenia po wypadku?
Standardowy termin przedawnienia to 3 lata od zdarzenia, ale gdy wypadek był skutkiem przestępstwa – co w tej sprawie jest prawdopodobne – wydłuża się nawet do 20 lat.

