Zderzyłeś się z samochodem na pasach, jako pieszy albo na rowerze? W takiej sytuacji pierwsze pytanie, jakie się nasuwa, brzmi: kto zawinił i kto za to zapłaci. W artykule wyjaśniamy, komu przysługuje pierwszeństwo na przejściu dla pieszych, kiedy odpowiada kierowca a kiedy to Twoje zachowanie może obniżyć należne odszkodowanie, oraz co możesz zrobić, żeby odzyskać pieniądze, które Ci się należą.

Kto ma pierwszeństwo na przejściu dla pieszych – pieszy czy kierowca? 

Na oznakowanym przejściu dla pieszych to Ty, jako pieszy jesteś ważniejszy niż nadjeżdżający pojazd i to zarówno w chwili, gdy już znajdujesz się na pasach, jak i wtedy, gdy dopiero na nie wchodzisz. Wyjątek stanowi tramwaj, któremu pieszy nadal musi ustąpić.

Zasada ta obowiązuje od czerwca 2021 roku. Wcześniej pieszy zyskiwał pierwszeństwo dopiero, gdy faktycznie postawił stopę na przejściu, co w praktyce prowadziło do sytuacji, w których kierowcy nie zwalniali, dopóki ktoś nie wszedł na jezdnię. Dziś kierowca zbliżający się do przejścia powinien zwolnić już na widok pieszego czekającego przy krawędzi.

Pierwszeństwo to jednak nie przyzwolenie na dowolne zachowanie. Artykuł 14 Ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym (Dz. U. z 2024 r. poz. 1251 z późn.zm.) zabrania między innymi wchodzenia bezpośrednio przed jadący pojazd, wyłaniania się zza przeszkody ograniczającej widoczność czy wpatrywania się w telefon zamiast w drogę. Złamanie tych zasad może odbić się na ocenie Twojej odpowiedzialności za wypadek.

Rowerzysta przejeżdża rowerem przez zielony przejazd rowerowy i tory tramwajowe.

Czy rowerzysta jadący przez przejście ma takie samo pierwszeństwo jak pieszy?

Nie ma. Poruszając się rowerem przez przejście dla pieszych jesteś dla przepisów pojazdem a nie pieszym, nawet jeśli jedziesz dokładnie po pasach. Żeby skorzystać z ochrony przysługującej pieszemu, musisz zsiąść z roweru i przeprowadzić go obok siebie.

Konsekwencje bywają dotkliwe. Rowerzysta, który wjeżdża na przejście bez zsiadania i zostaje potrącony, często zostaje uznany za współodpowiedzialnego za wypadek, nawet jeśli kierowca też popełnił błąd, na przykład jechał zbyt szybko. Co innego, jeśli w tym samym miejscu jest wydzielony przejazd dla rowerów albo połączone przejście dla pieszych i rowerzystów. Tam to kierujący pojazdem musi ustąpić pierwszeństwa rowerzyście.

Wyjątek dotyczy dzieci do 10. roku życia. Dla przepisów są pieszymi nawet wtedy, gdy siedzą na rowerze. Dorosły rowerzysta, który przejedzie przez pasy bez zsiadania, popełnia wykroczenie a w razie kolizji może liczyć się z niższym odszkodowaniem.

Kto odpowiada za potrącenie na przejściu – zasady odpowiedzialności kierowcy

Odpowiedzialność spada przede wszystkim na posiadacza pojazdu, czyli w praktyce na kierowcę i jego ubezpieczyciela OC. Opiera się ona na tzw. zasadzie ryzyka, a nie na klasycznej winie, co dla poszkodowanego potrąconego na przejściu jest sporym ułatwieniem przy dochodzeniu roszczeń.

Zgodnie z art. 436 Kodeksu cywilnego (Dz. U. z 2025 r. poz. 1071 z późn.zm.) samochód traktowany jest jako mechaniczny środek komunikacji poruszany siłami przyrody, więc jego posiadacz odpowiada za szkody wyrządzone przez pojazd niezależnie od tego, czy kierowca faktycznie zawinił. Innymi słowy, nawet jeśli jechał zgodnie z przepisami i po prostu nie zdążył zahamować, samo to go nie zwalnia z odpowiedzialności wobec Ciebie.

Od odpowiedzialności kierowca, a właściwie jego ubezpieczyciel, może się uwolnić tylko w trzech przypadkach: gdy do wypadku doszło wskutek siły wyższej, wyłącznej winy poszkodowanego albo wyłącznej winy osoby trzeciej, za którą nie odpowiada. Częściowe przyczynienie się pieszego lub rowerzysty to za mało, by wyłączyć jego odpowiedzialność. Może ją co najwyżej obniżyć, o czym piszemy w kolejnym punkcie.

Czy Twoje zachowanie może zmniejszyć należne odszkodowanie?

Może. Jeśli swoim zachowaniem przyczyniłeś się do wypadku, sąd albo ubezpieczyciel obniży Ci odszkodowanie proporcjonalnie do stopnia tego przyczynienia. Nie oznacza to jednak automatycznej utraty prawa do rekompensaty, bo każdą sprawę ocenia się indywidualnie.

Przykład: jeśli wbiegłeś na przejście tuż przed nadjeżdżającym autem, wpatrzony w telefon, a kierowca fizycznie nie miał szans zareagować, Twoje odszkodowanie zostanie mocno pomniejszone. Podobnie traktuje się rowerzystów przejeżdżających przez pasy bez zsiadania z roweru. Sądy często uznają to za istotne przyczynienie się do szkody, choć dokładny procent ustalają za każdym razem osobno, biorąc pod uwagę między innymi prędkość samochodu i widoczność na miejscu.

Rzadko się jednak zdarza, żeby nawet spore przyczynienie się całkowicie pozbawiło poszkodowanego odszkodowania. W większości spraw kierowca, a raczej jego ubezpieczyciel, i tak ponosi przynajmniej część odpowiedzialności, bo to on porusza się pojazdem stwarzającym większe zagrożenie na drodze.

Jakiego odszkodowania możesz się domagać po potrąceniu?

Po wypadku na przejściu dla pieszych masz prawo ubiegać się o kilka rodzajów świadczeń. To, które z nich wchodzą w grę, zależy od charakteru doznanej szkody:

  • zwrot kosztów leczenia, rehabilitacji i zniszczonego mienia, na przykład roweru, telefonu czy ubrania,
  • zadośćuczynienie za krzywdę, ból i cierpienie,
  • renta, jeśli wypadek trwale ograniczył Twoją zdolność do pracy lub zwiększył Twoje potrzeby,
  • zwrot utraconych zarobków za czas, w którym nie mogłeś pracować.

Gdy w wypadku zginie osoba bliska, jej rodzinie mogą przysługiwać dodatkowo zwrot kosztów pogrzebu oraz renta lub jednorazowe odszkodowanie za pogorszenie sytuacji życiowej.

Oznakowane przejście dla pieszych namalowane na asfalcie wokół włazu kanalizacyjnego.

Co grozi kierowcy, pieszemu i rowerzyście za naruszenie przepisów na przejściu?

Kierowca, który nie ustąpi pierwszeństwa pieszemu, naraża się na mandat w wysokości 1 500 zł, a jeśli powtórzy to w ciągu dwóch lat, nawet 3 000 zł, oraz od 6 do 15 punktów karnych. Jeśli w wyniku takiego zachowania dojdzie do wypadku na przejściu dla pieszych, grozi mu jeszcze odpowiedzialność karna z art. 177 Kodeksu karnego za spowodowanie wypadku komunikacyjnego.

Pieszy też nie jest bezkarny. Za telefon w ręku podczas przechodzenia przez jezdnię zapłaci 300 zł, a za wejście bezpośrednio przed nadjeżdżający pojazd od 150 do 200 zł. Rowerzysta przejeżdżający przez pasy bez zsiadania z roweru dostanie mandat rzędu 50-100 zł.

Ile jest takich wypadków w Polsce?

Skala zjawiska jest większa, niż mogłoby się wydawać. Z danych policyjnych wynika, że w 2024 roku na przejściach dla pieszych doszło do 2769 wypadków, co stanowiło blisko 13% wszystkich wypadków drogowych w Polsce. Zginęło w nich 144 osoby, a 2780 zostało rannych. Nawet miejsce oznakowane jako bezpieczne dla pieszych wiąże się więc z realnym ryzykiem, a znajomość swoich praw po takim zdarzeniu ma praktyczne znaczenie.

Co zrobić zaraz po wypadku na przejściu dla pieszych?

Jeśli to możliwe, wezwij policję na miejsce zdarzenia, nawet gdy obrażenia wyglądają na niegroźne. Sporządzony protokół znacznie ułatwia później dochodzenie roszczeń. Zbierz dane świadków i numer polisy OC sprawcy, zrób też zdjęcia miejsca wypadku. Skorzystaj z pomocy medycznej i zachowaj całą dokumentację leczenia, bo to ona jest podstawą do wyliczenia zadośćuczynienia. Zanim podpiszesz cokolwiek, co zaproponuje ubezpieczyciel, skonsultuj się najpierw z prawnikiem. Pierwsza propozycja odszkodowania zwykle bywa zaniżona.

Czy pieszy zawsze ma rację na przejściu dla pieszych?

Niezupełnie. Pieszemu przysługuje pierwszeństwo, ale jeśli wtargnął na pasy tuż przed nadjeżdżający pojazd, jego odszkodowanie może zostać obniżone z powodu przyczynienia się do wypadku.

Czy rowerzysta, który jechał przez przejście, dostanie odszkodowanie po potrąceniu?

Zwykle tak, choć pomniejszone. To, że nie zsiadł z roweru, sądy najczęściej traktują jako przyczynienie się do szkody, mimo to kierowca w większości przypadków nadal odpowiada przynajmniej częściowo.

Ile czasu mam na dochodzenie odszkodowania po wypadku na przejściu?

Zasadniczo 3 lata od dnia, w którym dowiedziałeś się o szkodzie i osobie zobowiązanej do jej naprawienia. Gdy sprawca odpowiada też karnie, a to dotyczy większości wypadków drogowych, termin wydłuża się nawet do 20 lat od dnia zdarzenia.