Wrocław, ul. Wyścigowa 56i

tel.: 71 33 93 600

biuro@lebekiwspolnicy.pl

Ponad 100 000 zł zadośćuczynienia po wypadku w gospodarstwie rolnym

Wypadki w gospodarstwach rolnych bywają wyjątkowo dolegliwe w skutkach, o czym przekonał się mężczyzna wykonujący niebezpieczną pracę na terenie gospodarstwa sąsiada. Dzięki jednak temu, że ubezpieczenie gospodarstwa rolnego od odpowiedzialności cywilnej jest obowiązkowe, możliwe było dochodzenie roszczeń od ubezpieczyciela i rekompensata szkody. Poszkodowany mężczyzna doznał poważnych obrażeń ciała, a udowodnienie odpowiedzialności ubezpieczyciela przed sądem wymagało wsparcia ekspertów z Kancelarii Adwokatów i Radców Prawnych A. Łebek i Wspólnicy.

Co się wydarzyło?

Do wypadku doszło na terenie gospodarstwa rolnego. Poszkodowany mężczyzna miał zamiar wypompować na pole nawóz naturalny (obornik). Wykonywał pracę w ramach tzw. pomocy sąsiedzkiej. W tym celu właściciel gospodarstwa udostępnił poszkodowanemu ciągnik z podczepionym beczkowozem. Mechanizm wypompowujący okazał się być jednak nieprzystosowany do bezpiecznej pracy, a samo urządzenie nie było utrzymane w należytym stanie. W momencie uruchomienia maszyny, kurtka poszkodowanego wkręciła się w obracający się odsłonięty wał. Doszło do zerwania ubrania i poważnego uszkodzenia ciała.

Następstwa zdarzenia

Mężczyzna doznał licznych urazów ciała, m. in. złamania trzonów obu kości przedramienia, zwichnięcia stawu oraz złamania kompresyjnego trzonu kręgu, głębokich otarć naskórka i rany tłuczonej wargi. W imieniu poszkodowanego zgłoszono roszczenia do ubezpieczyciela obejmującego ochroną gospodarstwo rolne na podstawie obowiązkowej polisy OC. Firma ubezpieczeniowa odmówiła wypłaty świadczenia. Zdaniem ubezpieczyciela, nie ponosił on odpowiedzialności za skutki wypadku z dnia 18 marca 2016 r., zaś poszkodowany powinien dochodzić kompensaty odniesionej szkody na podstawie ubezpieczenia OC posiadacza pojazdu mechanicznego (ciągnika).

Pomoc Kancelarii Adwokatów i Radców Prawnych A. Łebek i Wspólnicy

Eksperci z Kancelarii niezwłocznie wnieśli pozew do sądu. Argumentacja pełnomocnika poszkodowanego mężczyzny opierała się przede wszystkim na wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydanym w sprawie C-514/16 z dnia 28 listopada 2017 r. Prawnicy wykazywali, że stojący ciągnik nie był używany jako środek transportu, a zatem nie może zostać uznany za pojazd w ruchu. Ciągnik służył bowiem jedynie jako napęd do uruchomienia i pracy przyłączonego beczkowozu. Eksperci podnieśli również, że do wypadku doszło podczas wykonywania pracy zleconej przez właściciela gospodarstwa rolnego, a za stan techniczny sprzętu odpowiada właściciel gospodarstwa. Poszkodowany miał prawo przypuszczać, że właściciel gospodarstwa przestrzega przepisów BHP. Zaniedbanie posiadacza gospodarstwa doprowadziło do wydania poszkodowanemu sprzętu, który nie posiadał wymaganych zabezpieczeń.

Ubezpieczyciel konsekwentnie negował przed sądem istnienie swojej odpowiedzialności. Twierdził także, że poszkodowany przyczynił się do wypadku aż w 80%, ponieważ miał na sobie zbyt luźne ubranie oraz niewłaściwie obsługiwał urządzenie. Biegły z zakresu BHP potwierdził jednak w całości rację pełnomocnika poszkodowanego co do przyczyn i przebiegu zdarzenia. Zdaniem biegłego, zachowanie poszkodowanego w krytycznym momencie było normalną reakcją, ponieważ mężczyzna nie został wcześniej przeszkolony. Przeprowadzenie szkolenia było obowiązkiem właściciela gospodarstwa. Biegły podkreślił także, że stosunek właściciela gospodarstwa rolnego do zasad BHP oraz bezpiecznej eksploatacji maszyn był lekceważący. Zdaniem biegłego to te elementy stanowiły wyłączną przyczynę wypadku. Wyraźnie stwierdził również, że poszkodowany mężczyzna nie przyczynił się do wypadku.

Wygrana w sądzie

Sąd przyznał rację poszkodowanemu mężczyźnie i zasądził na jego rzecz kwotę ponad 100.000 zł z tytułu zadośćuczynienia wraz z odsetkami. Sąd podzielił argumentację podnoszoną przez pełnomocnika poszkodowanego. Pozwane towarzystwo ubezpieczeń nie odwołało się od wyroku i wypłaciło zasądzone środki.

Wypadek z 18 marca 2016 r. pokazuje, że prawidłowa ocena tego kto ponosi odpowiedzialność za zdarzenie jest kluczowa. Dzięki wiedzy i doświadczeniu Ekspertów z Kancelarii, Ubezpieczyciel wypłacił poszkodowanemu należne mu środki, mimo że wcześniej argumentował, że w ogóle nie ponosi odpowiedzialności za powstałą szkodę.

Wyrok Sądu Okręgowego we Wrocławiu z dnia 21 grudnia 2020 r. sygn. akt XII C 356/20